Sezon na świąteczne piosenki uważam za OTWARTY !!!
* did i mention that i love Christmas ? *
http://www.youtube.com/watch?v=mN7LW0Y00kE
środa, 5 grudnia 2012
środa, 28 listopada 2012
I want Christmas !!! Here and now !
Ogarnęła mnie rutyna, a jedyną rzeczą jak mnie trzyma przy życiu jest wizja pięknych świąt, śniegu, zapachu tych wszystkich ciast, choinki i świątecznej bieganiny. Niestety na razie za oknem nie widzę niczego co by przypominało święta... Za to dokładnie widzę wystawy sklepowe w galeriach handlowych, w których już w październiku pojawiały się pierwsze oznaki świąt. Osobiście nie lubię zbyt wczesnego wdrażania atmosfery świąt. Dla mnie musi się na nią poczekać i ją bardzo wyraźnie poczuć. Ostatnio wymarzyłam sobie piękną szaro- srebrną czapkę i mam nadzieję, że w końcu się odnajdziemy, no chyba że MIKOŁAJ :D się domyśli.
Dobra już nie zaczynam o prezentach bo chcę zrobić mojego długo wyczekiwanego świątecznego posta, a przecież nie może on się obejść bez listy życzeń :) Jeśli już mówimy o prezentach to muszę wreszcie zorganizować sobie czas na wyjście na jarmark, bo przecież prezenty same się nie kupią ;D ( zdjęcie takie czarno-biało-smutne jak dzisiejsza pogoda :/ )
Dobra już nie zaczynam o prezentach bo chcę zrobić mojego długo wyczekiwanego świątecznego posta, a przecież nie może on się obejść bez listy życzeń :) Jeśli już mówimy o prezentach to muszę wreszcie zorganizować sobie czas na wyjście na jarmark, bo przecież prezenty same się nie kupią ;D ( zdjęcie takie czarno-biało-smutne jak dzisiejsza pogoda :/ )
środa, 7 listopada 2012
Autumn, sweet autumn ...
| komin Peek and Cloppenburg, sweter Zara, spódnica Zara, buty vintage |
niedziela, 14 października 2012
currently love ... Martens *.*
Zakochałam się w nich... i powoli przymierzam się do ich zakupu. Problem w tym, że nie wiem na które się zdecydować. Mówiąc " problem " mam na myśli wybór koloru, bo jest ich ogroomnie dużo ( ;o ). Tak bardzo mi się podobają, ponieważ ubierając je nie trzeba się martwić " czym przełamać " swój strój. Nie lubię zbytniej słodkości w stylizacjach, a te buty idealnie dopasowują się do każdego stroju. Właśnie dlatego tak bardzo mnie zainspirowały.
środa, 10 października 2012
don't like it so much...
Powiem szczerze, że nienawidzę wos-u i historii. Nie umiem do końca wytłumaczyć dlaczego, ale po prostu nie mogę doczekać się chwili gdy NARESZCIE skończę liceum i nie będę miała z nią nic wspólnego. Może trochę dramatyzuje i wiem, że większość osób nie podziela mojego zdania, ale te przedmioty są dla mnie większą zmorą niż często wymieniana przez niektórych przerażająca ( także dla mnie ) fizyka. Kończąc mój post zabieram się do wos-u, bo jutro niestety... kartkówka :(
sobota, 6 października 2012
Say : Weekend !!!
Nie będę się dzisiaj rozwijać, bo coś brak mi weny. Jak na razie jestem na etapie siedzenia w moim pokoju przed laptopikiem z kubkiem kakao w ręku. Ach ta dzisiejsza młodzież ...
sobota, 29 września 2012
loveya Saturdays ! ...
Powiem tylko tyle że... KOCHAM SOBOTY ! Najlepiej kiedy są słoneczne, od razu chce się żyć :). Dzisiaj dzień zaczął się dość wcześnie ( ;o ), z powodu mojego fakultetu turystycznego. Dla niewtajemniczonych jest to dodatkowa ( i niestety obowiązkowa ) godzina zajęć poza lekcyjnych. Dzisiaj przeszlam szlakiem ... ( ? )
Dobra, możemy pominąć te wątek, ważne że przebyłam 5.3km o własnych nogach z czego jestem dumna ;). Okey, nie będę was więcej zamęczać, w każdym razie po skończeniu tej wycieczki, tego szlaku ( ?! ) nagle odzyskałam siłę w moich bolących od 40min nogach ;D. Po długo wyczekiwanym słowie " do zobaczenia w szkole ", ruszyłyśmy z Agatą do miasta. Kiedy już zostałam sama, stwierdziłam, że przejdę się po moim pięknym, wrocławskim rynku. Opłacało się bo to miejsce z każdą porą dnia jest zupełnie inne, a z rana wydaje się być takie " europejskie ". Wiecznie przechodzące grupy niemieckich emerytów, którzy pogrążeni w intelektualno-artystycznej (zapewne ) rozmowie, patrzą na mnie jak przybysza z innej planety, zabiegani ludzie z telefonem i kawą w ręku spieszący się do pracy, uliczni artyści, którzy już od samego rana pokazując swoją pasję starają się zdobyć serca przechodniów. To wszystko sprawia, że od razu czujesz że przynależysz do tego miasta. Jesteś u siebie.
Dobra, możemy pominąć te wątek, ważne że przebyłam 5.3km o własnych nogach z czego jestem dumna ;). Okey, nie będę was więcej zamęczać, w każdym razie po skończeniu tej wycieczki, tego szlaku ( ?! ) nagle odzyskałam siłę w moich bolących od 40min nogach ;D. Po długo wyczekiwanym słowie " do zobaczenia w szkole ", ruszyłyśmy z Agatą do miasta. Kiedy już zostałam sama, stwierdziłam, że przejdę się po moim pięknym, wrocławskim rynku. Opłacało się bo to miejsce z każdą porą dnia jest zupełnie inne, a z rana wydaje się być takie " europejskie ". Wiecznie przechodzące grupy niemieckich emerytów, którzy pogrążeni w intelektualno-artystycznej (zapewne ) rozmowie, patrzą na mnie jak przybysza z innej planety, zabiegani ludzie z telefonem i kawą w ręku spieszący się do pracy, uliczni artyści, którzy już od samego rana pokazując swoją pasję starają się zdobyć serca przechodniów. To wszystko sprawia, że od razu czujesz że przynależysz do tego miasta. Jesteś u siebie.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

