czwartek, 7 lutego 2013

Snowy memories

Troszkę długo mnie tu nie było, ale muszę przyznać że przechodzę lekki " blogowy kryzys ", ponieważ najzwyczajniej w świecie nie wiem o czym pisać, ale myślę że nie będę się rozwodzić na ten temat tylko jak najszybciej postaram się nadrobić straty. Oczywiście oprócz tego wszystkiego przyszły ferie, czyli czas dla niektórych wstawania w godzinach bardziej popołudniowych dla innych okres zmian i postanowień, a jeszcze dla innych czas na niezapomniane wyjazdy tak jak było i w moim przypadku...
Znalazłam się w miejscowości Bad Ischl w Austrii, w sumie to niewiele wiem o tym miejscu, ale muszę przyznać, że ma w sobie coś wyjątkowego chociaż ja definitywnie bym się tam nie nadawała. Obóz był bardzo bardzo bardzo pozytywny, pomimo klaustrofobicznych pokojów i jedzenia jakby wyjętego z więzienia, ale te PRZEPIĘKNE górskie widoki stanowczo mi to wszystko zrekompensowały. Jednak najbardziej z tego całego "białego szaleństwa" ubóstwiam narciarską atmosferę. Nie można tego określić jednym słowem czy zdaniem, po prostu trzeba tam być i to poczuć :) a najlepiej wypić gorącą czekoladę z narciarskiego baru. Jak by tak nie patrzeć plusów takiego typu wyjazdów można wyliczyć bardzo dużo, zaczynając od podszkolenia umiejętności angielskiego lub też niemieckiego, poprzez poznanie naprawdę sporej grupy świetnych osób, kończąc na spaleniu mnóstwa kalorii ( to już bardziej dla zainteresowanych :)
Podsumowując: Jeśli  kiedykolwiek będziecie mieli okazję do takiego wyjazdu ...
... JEDŹCIE !!!

środa, 28 listopada 2012

I want Christmas !!! Here and now !

Ogarnęła mnie rutyna, a jedyną rzeczą jak mnie trzyma przy życiu jest wizja pięknych świąt, śniegu, zapachu tych wszystkich ciast, choinki i świątecznej bieganiny. Niestety na razie za oknem  nie widzę niczego co by przypominało święta... Za to dokładnie widzę  wystawy sklepowe w galeriach handlowych, w których już w październiku pojawiały się pierwsze oznaki świąt. Osobiście nie lubię zbyt wczesnego wdrażania atmosfery świąt. Dla mnie musi się na nią poczekać i ją bardzo wyraźnie poczuć. Ostatnio wymarzyłam sobie piękną szaro- srebrną czapkę i mam nadzieję, że w końcu się odnajdziemy, no chyba że MIKOŁAJ :D się domyśli.
Dobra już nie zaczynam o prezentach bo chcę zrobić mojego długo wyczekiwanego świątecznego posta, a przecież nie może on się obejść bez listy życzeń :) Jeśli już mówimy o prezentach to muszę wreszcie zorganizować sobie czas na wyjście na jarmark, bo przecież prezenty same się nie kupią ;D ( zdjęcie takie czarno-biało-smutne  jak dzisiejsza pogoda :/ )

środa, 7 listopada 2012

Autumn, sweet autumn ...




komin Peek and Cloppenburg, sweter Zara, spódnica Zara, buty vintage
... I nadeszła listopadowa melancholia. W sumie to dla mnie nawet lepiej, bo ostatnio zrobiłam się wielką fanką jesieni, chłodnych poranków, ciemnej 15 i gorącej herbaty w towarzystwie mojej ' miłości '- matematyki. Jest to też dobry moment na poobserwowanie 'modowej' jesieni w przypadku np. siedzenia bezczynnie na przystanku. Dla mnie to najlepsze rozwiązanie, ponieważ wiele z tych osób mnie inspiruje i  nasuwa mi wiele dobrych pomysłów. W związku z tym, że robi się coraz zimniej postanowiłam zrobić wypad do jakiegoś dobrego ciucholandu żeby zaopatrzyć się w moje ulubione swetry, oczywiście jak to ze mną bywa, jeszcze go nie zrealizowałam, ale zamierzam :)
                                                                                                       

niedziela, 14 października 2012

currently love ... Martens *.*



Zakochałam się w nich... i powoli przymierzam się do ich zakupu. Problem w tym, że nie wiem na które się zdecydować. Mówiąc " problem " mam na myśli wybór koloru, bo jest ich ogroomnie dużo ( ;o ). Tak bardzo mi się podobają, ponieważ ubierając je nie trzeba się martwić " czym przełamać " swój strój. Nie lubię zbytniej słodkości w stylizacjach, a te buty idealnie dopasowują się do każdego stroju. Właśnie dlatego tak bardzo mnie zainspirowały.

środa, 10 października 2012

don't like it so much...

Powiem szczerze, że nienawidzę wos-u i historii. Nie umiem do końca wytłumaczyć dlaczego, ale po prostu nie mogę doczekać się chwili gdy NARESZCIE skończę liceum i nie będę miała z nią nic wspólnego. Może trochę dramatyzuje i wiem, że większość osób nie podziela mojego zdania, ale te przedmioty są dla mnie większą zmorą niż często wymieniana przez niektórych przerażająca ( także dla mnie ) fizyka. Kończąc mój post zabieram się do wos-u, bo jutro niestety... kartkówka :(

sobota, 6 października 2012

Say : Weekend !!!

Nie będę się dzisiaj rozwijać, bo coś brak mi  weny. Jak na razie jestem na etapie siedzenia w moim pokoju przed laptopikiem z kubkiem kakao w ręku. Ach ta dzisiejsza młodzież ...