czwartek, 7 lutego 2013

Snowy memories

Troszkę długo mnie tu nie było, ale muszę przyznać że przechodzę lekki " blogowy kryzys ", ponieważ najzwyczajniej w świecie nie wiem o czym pisać, ale myślę że nie będę się rozwodzić na ten temat tylko jak najszybciej postaram się nadrobić straty. Oczywiście oprócz tego wszystkiego przyszły ferie, czyli czas dla niektórych wstawania w godzinach bardziej popołudniowych dla innych okres zmian i postanowień, a jeszcze dla innych czas na niezapomniane wyjazdy tak jak było i w moim przypadku...
Znalazłam się w miejscowości Bad Ischl w Austrii, w sumie to niewiele wiem o tym miejscu, ale muszę przyznać, że ma w sobie coś wyjątkowego chociaż ja definitywnie bym się tam nie nadawała. Obóz był bardzo bardzo bardzo pozytywny, pomimo klaustrofobicznych pokojów i jedzenia jakby wyjętego z więzienia, ale te PRZEPIĘKNE górskie widoki stanowczo mi to wszystko zrekompensowały. Jednak najbardziej z tego całego "białego szaleństwa" ubóstwiam narciarską atmosferę. Nie można tego określić jednym słowem czy zdaniem, po prostu trzeba tam być i to poczuć :) a najlepiej wypić gorącą czekoladę z narciarskiego baru. Jak by tak nie patrzeć plusów takiego typu wyjazdów można wyliczyć bardzo dużo, zaczynając od podszkolenia umiejętności angielskiego lub też niemieckiego, poprzez poznanie naprawdę sporej grupy świetnych osób, kończąc na spaleniu mnóstwa kalorii ( to już bardziej dla zainteresowanych :)
Podsumowując: Jeśli  kiedykolwiek będziecie mieli okazję do takiego wyjazdu ...
... JEDŹCIE !!!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz